Święte szczątki bł. Jana Pawła II w Dobrym Pasterzu!

Sobotni wieczór 5. listopada w Parafii pw. Dobrego Pasterza w Olkuszu upłynął pod znakiem uroczystej liturgii, której przewodniczył biskup diecezjalny Grzegorz Kaszak. Wizyta pasterza sosnowieckiego nie była przypadkowa, bowiem tego dnia parafia radowała się darem relikwii bł. Jana Pawła II. Święte szczątki Karola Wojtyły trafiły do Dobrego Pasterza dzięki życzliwości kardynała Stanisława Dziwisza. Po mszy św. odbył się koncert ku pamięci Papieża-Polaka.
To właśnie bp Kaszak w atmosferze parafialnego święta wniósł do świątyni relikwie po bł. Janie Pawle II. Kropla krwi ma przypominać o tym, że choć naszego rodaka nie ma już wśród żywych, to jednak jego obecność cały czas jest wyczuwalna. Najlepszym tego dowodem był koncert przygotowany przez proboszcza naszej parafii Henryka Junuchtę, a także Annę Brandegger-Miśków i MOK Olkusz, podczas którego artyści zaprezentowali pieśni związane z poprzednikiem Benedykta XVI. Próbkę swoich umiejętności dały chóry Dobrego Pasterza oraz Maximilianum. Nie zabrakło również zespołu Tibi Dabo i młodzieży z olkuskiej Szkoły Muzycznej. Nie zawiedli parafianie, którzy licznie uczestniczyli zarówno w liturgii, jak i w samym koncercie, który był niejako dopełnieniem osobliwej uroczystości. - Pragnę serdecznie podziękować bez wyjątku, wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do organizacji tego koncertu. Wasza obecność tutaj potwierdza wielkość postaci Jana Pawła II. Zawsze był blisko, teraz jednak dzięki życzliwości wielu osób jego cząstka jest wśród nas. Cieszmy się tym – apelował do zgromadzonych ks. Januchta. Powaga uroczystości była spora. Nie zabrakło miłych gości. Na koncert razem z małżonką dotarł Stanisław Wywioł – twórca Drogi Krzyżowej. Do Olkusza przybyli także wierni z różnych zakątków powiatu. - Takie chwile jednoczą, ale jednocześnie dają ukojenie zmysłom. Takiego człowieka jakim był Karol Wojtyła, a później papież Jan Paweł II nigdy wcześniej nie było i pewnie nie będzie. Zawdzięczamy mu bardzo wiele, teraz chociaż w taki sposób możemy mu się odpłacić za okazane dobro – mówiła zaraz po koncercie pani Maria, która Dobrego Pasterza opuszczała mocno wzruszona. Podobnych emocji i twarzy było więcej. W końcu to właśnie pamięcią najlepiej odpłacać za wspomniane już dobro.





(PK)












beel.pl